Fiat 126p

Rodzimi miłośnicy automobilizmu z coraz większą estymą spoglądają na samochody, którymi w latach swojej młodości jeździli dzisiejsi dziadkowie. A trzeba pamiętać, że okres ten przypadał na wczesne lata PRLu, gdy samochód był prawdziwym dobrem luksusowym, możliwość jego zakupu była bardzo ograniczona, a przy tym wybór ograniczał się do zaledwie kilku modeli. Co więc wtedy królowało na naszych szosach?

Bratnia pomóc i przełom czasów towarzysza Gomułki

Tuż po wojnie samochody samochody były w zasadzie środkiem lokomocji, którym posługiwali się głównie państwowi i partyjni oficjele oraz nieliczne osoby prywatne. Trudno więc mówić o rynku motoryzacyjnym w tamtym czasie. Sytuacja zmieniła się nieco na początku lat pięćdziesiątych, gdy Polska uzyskała licencję na produkcję radzieckiej Pobiedy. Od tego momentu produkcja ruszyła w naszym kraju, jednakże w dalszym ciągu pojazdy trafiały głównie do dygnitarzy.

Syrena 100

Syrena 100

Kolejny przełom nastąpił już po dojściu do władzy Wiesława Gomułki – w 1957 r. z taśmy produkcyjnej FSO zaczęła zjeżdżać Syrena 100 – samochód od podstaw zaprojektowany przez polskich inżynierów. Była to mała rewolucja, bowiem Syreny w większym niż Warszawy stopniu zaczęły trafiać do odbiorców prywatnych. Charakterystyczne, otwierane w przeciwnym niż zwykle kierunku, drzwi stały się znakiem rozpoznawczym tego modelu.

Równolegle w Mielcu i Rzeszowie rozpoczęto produkcję samochodu, a w zasadzie mini-auta, pod nazwą Mikrus. Nazwa nie była przypadkiem, bowiem auto było sporo mniejsze od, przecież również nieprzesadnie wielkiej, Syreny. Nadwozie mieściło jednak cztery osoby, co wystarczyło do uznania tego auta za samochód rodzinny.

Powiew włoskiej motoryzacji

Fiat 125p

Fiat 125p

Prawdziwa rewolucja nastąpiła wraz z zakupem w drugiej połowie lat sześćdziesiątych licencji na produkcję Fiata 125p, stanowiącego model pośredni pomiędzy Fiatem 1300/1500, a nowszym 125. Był to prawdziwy powiew świeżości na polskich drogach, tym bardziej, że auto to mocno kontrastowało z topornymi Warszawami i Syrenami.

W kilka lat później wykonano kolejny krok na włoskiej drodze, sięgając po licencję na produkcję Fiata 126p. To auto w prawdziwy sposób zmotoryzowało Polaków, będąc obiektem westchnień i pragnień milionów rodaków, który ostatecznie trafiał tylko do części oczekujących. Do dziś jest wspominany z łezką w oku.

Co dalej, co dziś?

FSO Polonez

FSO Polonez

Po Fiacie 126p nastąpiła równolegle panująca era Poloneza – samochodu, będącego owocem polskiej myśli technologicznej. W pierwszej fazie produkcji auto było bardzo nowoczesne i nadążało za ówczesnymi trendami motoryzacyjnymi. Lata jednakże leciały, a w Polonezie zachodziły jedynie niewielkie zmiany, został więc daleko w tyle za zachodnią konkurencją. A potem nadeszła era samochodów z zagranicy, która trwa po dziś dzień.

Opisane powyżej, klasyczne samochody na polskich drogach można spotkać coraz rzadziej, bowiem część stopniowo trafiała i trafia na złomowisko, a duża rzesza z pozostałych stopniowo trafia do mniej lub bardziej znanych muzeów motoryzacji, także tych prywatnych, skrywanych w niedostępnych dla szerszego spektrum widzów garażach. Wciąż jednak zdarzają się nostalgiczne spotkania na drogach, gdy mijamy auto znane z opowieści dziadków i ojców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *