Pamiętam jak dziś, pracowałem w sklepie z częściami do BMW. Przyszedł klient, z chęcią zakupu chłodnicy, zapytałem, po co mu chłodnica, miał wypadek czy co???, Nie- odparł, chyba się zamuliła, bo woda przez nią nie przepływa. Wszystko się gotuje a chłodnica ledwo ciepła. Odparłem OK, jak pan chce mogę panu zamówić chłodnicę, ale mnie to bardziej wygląda na pompę wody, jak pan chce to zrobimy tak: Proszę, tu jest pompa wody, którą może pan mi oddać, jak okaże się że to chłodnica, ale jak nie, to zapraszam z flaszeczką. Przyszedł za kilka dni z litrowym Jackiem Dannielsem, dał mi przy moim szefie, mówię obciach jak ta lala, ale szef również był mega zadowolony z takiego obrotu sprawy… Na inne nietrafione diagnozy, klient stracił już około 1500PLN. (2003rok)